rok temu było zdjęcie sadu. przez lato w miejscu sadu wyrósł las :)
Bąbel uczestniczy w imprezie urodzinowej swojej dziesięcioletniej kuzynki. jako najmłodszy gość na kinderbalu od raz w progu informuje zgromadzonych gromkim głosem:
- ja tu jestem najmniejszy i absolutnie nie wolno mnie bić!
w trakcie imprezy jubilatka rozlewa sok do szklanek. okazuje się, że dedykowanego szkła jest za mało, sięga więc do szafki, gdzie stoją szklanice do piwa i mówi wyjaśniająco:
- to ja sobie wezmę okocim.
Bąbel na to:
- a ja opsim.
:)
myślałam naiwnie, że nigdy w życiu nie będę musiała przyswajać długich i pokrętnych nazw wymarłych gadów. błąd. jestem w stanie obudzona o północy bezbłędnie zidentyfikować zauropoda, brontozaura, welociraptora, tarbozaura i triceratopsa. a obawiam się, że to dopiero początek.
- czy TY wiesz, czym się żywi kałamarnica?
- w zasadzie nie, czym?
- ciałamia martwych zwierząt!
- za co chcesz się przebrać na bal?
- za cesarza Rzymii
- wiesz, dlaczego Szymona nie było w przedszkolu?
- nie wiem, a ty wiesz?
- tak! zaraził się wścieklizną od dzikiego lisa!
- mamo, patrz na te koraliki! teraz je policzę po angielsku: łan, tu, fri, foj, fajf - widzisz?
wchodzimy sobie krok po kroczku na wyższy poziom wtajemniczenia :)